Zgadzam się z każdym słowem, jakie napisał powyżej @kryty_niekrytyczny.

Trochę zaognię i pójdę nawet krok dalej... Moja rada dla "początkujących paleontologów", zarówno nastolatków jak dorosłych: Jakkolwiek ćwiczenie języka angielskiego jest ważne,
odpuście sobie anglojęzyczne fora o skamieniałościach w stylu The Fossil Forum.
W USA nie ma takiej kultury paleontologicznej jak w Polsce. U nas dawniej na paleontologia.pl, a obecnie na dinozaury.com wielu spośród bardziej aktywnych lub bardziej poważanych użytkowników (nie umniejszając komukolwiek, jeśli to jakoś niezręcznie ująłem, co nie było moim celem) stanowią albo zawodowi paleontolodzy (nawet jeśli kryją się pod różnymi nickami), albo też "zaawansowani niezawodowcy", którzy jednak zdołali nasiąknąć środowiskiem naukowym i choćby czytają tę samą literaturę, co zawodowcy.
Tymczasem nie opuszcza mnie wrażenie, że za tzw. forumowych ekspertów na forach w stylu The Fossil Forum w większości uchodzą przerośnięte dzieciaki, które ekspercą po tym, jak się naoglądały okazów na eBay. Czasem podbudują sobie autorytet przekopiowując ilustrację zębów z jakiejś publikacji naukowej, a następnie ów forumowy autorytet i znawca, co "pokazywał różnice pomiędzy rożnymi zębami i od lat siedzi w temacie i nawet wkleił ilustrację z pracy naukowej", sprzedaje naiwnym okazy na privie.
Nie chce najeżdzać na nikogo personalnie, ale też nie będę gołosłownym. Wezmę przykład z mojej koprolitowej specjalizacji, bo pytania o przypuszczalne koprolity zrobiły się na forach nawet jedne z częstszych. Tak więc główym "ekspertem" od koprolitów na The Fossil Forum (i jak się zdaje w całej internetowej anglosferze), którą forumowicze błyskawicznie przywołują, gdy pojawia się pytanie, czy dany okaz jest koprolitem, jest ta pani z Minnesoty:
https://www.areallycrappystory.com/about-author
Swoją wiedzę zdobyła w ten sposób, że przez lata kupowała "koprolity" od handlarzy w internecie gromadząc przy tym imponującą kolekcję nie wiadomo czego. Najczęstszą poradą, jakiej ta pani udziela w internecie przy identyfikacji koprolitów to, obok różnych enigmatycznych dla mnie stwierdzeń, "polizać okaz - jeśli przylega do języka, to koprolit, a jeśli nie przylega, to nie koprolit".
Nasuwają mi się skojarzenia z kulturą poszukiwaczy złota.

Na tych forach nie ma znawców tematu, czyli paleontologów zawodowych lub choćby tych "zaawansowaych niezawodowców". Myślę, że jeśli jakiś wejdzie i postara się napisać coś możliwie z naukowym sensem, prędko zostanie zniechęcony do udziału w dyskusjach. Ujmę to tak: ja akurat nie będąc zawodowcem jestem autorem bądź współauturem 10 recenzowaych publikacji o koprolitach (+ kilku innych prac) i szczerze powiedziawszy, widząc większość zapytań o potencjalny koprolit w internecie mogę napisać, że "nie wiem, czym to jest - nie widzę na zdjęciach diagnostycznych dla mnie cech", ale wejdzie z hukiem taka amerykanka od lizania okazów i problem rozwiąże dodając, że sama posiada podobny okaz nabyty na eBay, a tłum przyklaśnie.

Nie dziwi mnie, że nie piszą tam prawdziwi paleontolodzy...
