Gęstość zadinozaurzenia

Luźne rozmowy paleontologiczne :)
rys. swordlord3d.deviantart.com
Regulamin forum
"Gniazdo raptorów" to otwarty, specjalny dział forum. Powstał z myślą o młodszych miłośnikach dinozaurów (i nie tylko ;) ). Służy luźnym dyskusjom na tematy paleontologiczne.
Awatar użytkownika
Snarl
Kambryjski trylobit
Kambryjski trylobit
Posty: 35
Rejestracja: 26 grudnia 2014, o 12:23

Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Snarl »

Opadły mnie wątpliwości, że spacer po mezozoicznym lesie wcale nie byłby tak pasjonujący ani niebezpieczny(no chyba, żeby się powoli dusił) dla współczesnego człowieka jak nam się wydaje. Dinozaury zapewne wyczuwały by człowieka z kilkuset metrów, mniejsze miałyby czas się usunąć. A trafienie na coś większego mogłoby zająć kilkadziesiąt godzin.
Wysnuwam to z ilości paszy jaką musiał konsumować dinozaur, w połączeniu z przypisywanymi im stadnymi tendencjami. Nawet jeżeli wegetacja była szybsza to takie stado zauropodów musiałoby mieć kilkaset km2 obszar rezydowania. A żeby "dać się zjeść" jakiemuś większemu teropodowi to chyba już trzeba byłoby mieć duże szczęście. Czy nie było tak, że śledziły jakieś stado roślinożerców polując na cielęta czy maruderów i tym samym np. tyranozaurów nie było więcej niż powiedzmy 10 tys sztuk równocześnie ? A może się mylę i duże (>krowa) dinozaury były dość powszechne a to te mniejsze dinozaury miały większy problem z żywnością ?
Ostatnio zmieniony 16 lutego 2016, o 13:57 przez Snarl, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
nazuul
Moderator
Moderator
Posty: 7112
Rejestracja: 3 grudnia 2007, o 19:51
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Gęstość zadinozaurowienia

Post autor: nazuul »

Interesująca sprawa. "Gęstość zadinozaurowienia" była zapewne pośrednia między tym, czego można spodziewać się po zwierzętach endotermicznych (stałocieplnych) a ektotermicznych, bo większość dinozaurów była zapewne mezotermami ("średniocieplna"). Nie kojarzę badań, gdzie szacowano zagęszczenie różnych dinozaurów na km2 przy uwzględnieniu ww. hipotezy.
Nie wszystkie dinozaury żyły w stadach. Np. najczęściej spotykane w swoim ekosystemie triceratopsy prawdopodobnie były samotnikami. Akurat w kwestii "zatyranozaurowienia" to pewne badania wskazują, że były one zadziwiająco częste ( http://dx.doi.org/10.1371/journal.pone.0016574 ). Na terenie Laramidii (zachodnia Ameryka Płn.) duże dinozaury żyły na dość małych obszarach: nie dość, że kontynent był niewielki, to był podzielony na kilka odosobnionych stref, w których żyły inne gatunki np. hadrozaurydów czy ceratopsydów.
Największe dinozaury raczej nie żyły w lasach, ale na terenach bardziej otwartych.
Z tym ostatnim pytaniem to wątpię, żebyś się mylił, bo chyba zawsze jest tak, że drobnicy jest więcej.
Obrazek
[Stamp: Apsaravis] [Avatar: P. Weimer, CC BY-NC-SA 2.0]

Awatar użytkownika
Dinosaur Man
Karboński antrakozaur
Karboński antrakozaur
Posty: 542
Rejestracja: 19 lipca 2006, o 21:01
Imię i nazwisko: Dawid Studziński
Lokalizacja: Szczecin

Re: Gęstość zadinozaurowienia

Post autor: Dinosaur Man »

Snarl pisze:no chyba, żeby się powoli dusił
Jeśli chodzi o poziom tlenu, różne badania wkazują na różne poziomy tlenu w czasach mezozoiku, może miałbyś niewielkie zawroty głowy z powodu nadmiaru lub niedoboru. Oczywiście prędzej byś umarł z powodu gorączki, bo Twój układ immunologiczny broniłby się przed atakiem ówczesnych bakterii.
Snarl pisze:Dinozaury zapewne wyczuwały by człowieka z kilkuset metrów, mniejsze miałyby czas się usunąć.
Właściwie, zależy to od kilku czynników, zwłaszcza dystansu ucieczki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dystans_ucieczki
tyle, że nie wiadomo jak dinozaury zareagowałyby na Twój widok i zapach, typowo ssaczy.
Snarl pisze:Wysnuwam to z ilości paszy jaką musiał konsumować dinozaur
Tak jak Maciej powiedział, konsensus jest taki, że dinozaury to mezotermy. Przynajmniej średniaki. Dodam tylko od siebie, że na domiar tego że- prawdopodobnie nie jadły tyle co duże ssaki, to działa tu jeszcze zasada dziesięciu procent, która oznacza, że 10 procent pozostaje dla każdego niższego poziomu troficznego.
https://en.wikipedia.org/wiki/Ten_percent_law
Jeśli dinozaury wydajniej 'gospodarowały' swoimi zasobami, to faktycznie mogłoby ich być ich spore zagęszczenie przy niewielkim udziale flory.
Inną ważną rzeczą jest to, że próbujemy mierzyć ówczesną różnorodność naszą miarą. No ale należy zauważyć, że po pierwsze -ówczesny klimat globalny był opanowany przez efekt cieplarniany i charakteryzował się praktycznie brakiem różnic temperatur między strefami- idealne warunki dla gadów,
-dużo wskazuje na to, że obecne czasy różnorodnością biologiczną zbliżają się poziomem do poziomu z czasów wymierań:
Barnosky, Anthony D., et al. "Has the Earth/'s sixth mass extinction already arrived?." Nature 471.7336 (2011): 51-57.
Możemy więc.. domyślać się, że gadzia fauna (nie zapominajmy o pterozaurach czy krokodylomorfach) na lądzie była gęsta i najprędzej trafiłbyś na któreś z, jak to sam ująłeś, krów, choć nie liczyłbym na spotkanie znanych nauce gatunków.

Piotr B.
Karboński antrakozaur
Karboński antrakozaur
Posty: 369
Rejestracja: 15 listopada 2008, o 18:02
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Gęstość zadinozaurowienia

Post autor: Piotr B. »

nazuul pisze:"Gęstość zadinozaurowienia" była zapewne pośrednia między tym, czego można spodziewać się po zwierzętach endotermicznych (stałocieplnych) a ektotermicznych, bo większość dinozaurów była zapewne mezotermami ("średniocieplna"). Nie kojarzę badań, gdzie szacowano zagęszczenie różnych dinozaurów na km2 przy uwzględnieniu ww. hipotezy.
Dinosaur Man pisze:Tak jak Maciej powiedział, konsensus jest taki, że dinozaury to mezotermy. Przynajmniej średniaki.
Temat jest bardzo ciekawy. Zastanawiający jest też ten konsensus na forum w sprawie mezotermiczności, ale ta tylko pozornie ma dużo do pytania.

Proporcje mięsożerców do roślinożerców reguluje metabolizm mięsożerców, a bezwzględną biomasę mięsożerców, biomasa roślinożerców przy uwzględnieniu tych proporcji. Te proporcje odczytujemy jednak z ilości znalezionych szkieletów (poprawki tafonomiczne i kolekcjonerskie).

W odpowiedzi na pytanie o gęstość zadinozaurowienia kluczowi są więc roślinożercy, którymi się ci mięsożercy żywią. Tu zaczynają się schody. Dinozaury po pierwsze były grupą wewnętrze pod względem metabolizmu bardzo zróżnicowaną.

Możliwe, że np. ceratopsy i hadrozaury konsumowały duże ilości pokarmu, ze względu na dobrze rozwinięty aparat jego obróbki, no i wydaje się, że odznaczały się przy tym szybkim wzrostem. Zanim jednak wyciągniemy pochopne wnioski... Problem np. w tym, że usprawnione uzębienie służy tak w jedzeniu więcej, jak w spożywaniu cięższego pokarmu (co się zazwyczaj staje koniecznością, bo zwierzę, które więcej potrzebuje, mniej wybrzydza). O ile treść żołądkowa Brachylophosaurus zawierała liście, to przypuszczalne koprolity Maiasaura pełne były drewna... Innymi słowy, dinozaury dużo jedzące, nie jadły dokładnie tego samego, co dinozaury mało jedzące (takie jak poniżej). W szacunkach musimy więc uwzględnić nie tylko metabolizm, ale i dostępność pokarmu roślinnego, bo to od niej ostatecznie zależy, ilu roślinożerców się wyżywi... Jak było roślin mało, żaden metabolizm nie pomoże. Pytanie jak obliczyć masę pokrywy roślinnej...? Oczywiście ta bywała różnorodna.

Inne grupy, np. ankylozaury i zauropody, musiały spożywać względnie niewielkie ilości pokarmu. Przy dużej masie dobowe oscylacje temperatury ciała dużych zauropodów nie były znaczne nawet, jeśli jadły tylko tyle, co "klasyczne zwierzę ektotermiczne". Mało nas w tych gdybaniach obchodzi, jaka była temperatura ciała mało jedzących dinozaurów. Nawet jeśli miały niemal stałą temperaturę ciała, nie znaczy to, że jadły dużo. Jak będziecie trzymać żółwia w stałej temperaturze, nie będzie jadł tyle, co zając. Teoretycznie biomasa tych mało jedzących zwierząt powinna być znaczna, ale przy dużej masie ciała skupiona w niewielkiej liczbie osobników.

Utrudniłem tylko... :?: :wink:

Ag.Ent
Kredowy tyranozaur
Kredowy tyranozaur
Posty: 2154
Rejestracja: 19 marca 2009, o 20:55
Imię i nazwisko: Tomasz Skawiński
Lokalizacja: Wrocław

Re: Gęstość zadinozaurowienia

Post autor: Ag.Ent »

Dinosaur Man pisze:Tak jak Maciej powiedział, konsensus jest taki, że dinozaury to mezotermy. Przynajmniej średniaki.
W ostatnich kilku latach ukazało się kilka prac wysuwających taki wniosek, ale było też kilka o odmiennych konkluzjach, także mimo wszystko nie pisałbym o konsensusie w tej kwestii. Ale to pomniejsza kwestia.

Awatar użytkownika
Snarl
Kambryjski trylobit
Kambryjski trylobit
Posty: 35
Rejestracja: 26 grudnia 2014, o 12:23

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Snarl »

Zmieniłem nazwę tematu, prawdopodobnie odmienia się zadinozaurzenie (szczur-zaszczurzenie).

Jakoś nie mogę nic na szybko znaleźć o tej mezotermiczności. Regulując tylko nieznacznie temperaturę ciała wobec otoczenia spalały mniej kalorii ? To może pójdźmy jeszcze dalej w "gadzim" kierunku i załóżmy jakąś hibernację/letarg (zwłaszcza chyba byłaby przydatna dla dużych teropodów) ? Jak w ogóle powinienem myśleć o dinozaurach - ile % ptaka ile % gada ? 35ptak:65gad=100% dinozaur to właściwe wyobrażenie ? Bo rytm dobowy dinozaurów chyba niewiele miał wspólnego z ptakami ? Chyba nawet roślinożerne dinozaury wolały noc na żerowanie?

Co do ich żywienia jeszcze to obawiam się, że rywalizowały o podobny pokarm. Ostatnio nawet czytałem o nomen omen zaszczurzeniu na przedmieściach Los Angeles i dramatycznych skutkach intensywnego stosowania trutki. Przyznali, że nawet nie zdawali sobie sprawy ile gatunków było od tych szczurów jako łupu zależnych. Rysie, pumy, ptaki drapieżne wszystko zabiedzone i chore.
A co do roślinożerców to raczej przejście takiego stada doprowadzałoby do poważnej dewastacji, odczuwalnej przez inne gatunki nawet miesiącami. No chyba, że to możliwe, że rośliny miały wtedy większą wartość kaloryczną niż obecnie ?

Suchomim
Dewoński labiryntodont
Dewoński labiryntodont
Posty: 310
Rejestracja: 3 października 2015, o 16:16
Imię i nazwisko: Adrian Sztuba
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Suchomim »

No niektóre miały sporo cech ptaków. Na przykład ten:
http://encyklopedia.dinozaury.com/index.php/Anchiornis
Więc zapewne ( jeśli chodzi o tryb życia i zachowania) były bliższe ptakom, ale zapewne zależało to od gatunku.

Utahraptor
Moderator
Moderator
Posty: 2514
Rejestracja: 22 października 2007, o 18:29

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Utahraptor »

Snarl pisze:Bo rytm dobowy dinozaurów chyba niewiele miał wspólnego z ptakami ? Chyba nawet roślinożerne dinozaury wolały noc na żerowanie?
Generalnie możesz mieć rację. Ten temat porusza ta praca:
Schmitz, L., Motani, R. 2011. Nocturnality in dinosaurs inferred from scleral ring and orbit morphology. Science, t. 332, nr 6030, str. 705-708. DOI: 10.1126/science.1200043

W haśle o lufengozaurze podsumowałem to zagadnienie dla prozauropodów:
Tak jak plateozaur, czy riojazaur, lufengozaur bywał aktywny zarówno w dzień jak i w nocy. W odróżnieniu jednak od tamtych, prawdopodobnie bardziej preferował noc. Wskazuje na to budowa jego pierścienia twardówkowego. Być może wynikało to z innej presji ze strony drapieżników.
http://www.encyklopedia.dinozaury.com/i ... engosaurus
Biologia, UW

Awatar użytkownika
szerman
Neogeński mastodont
Neogeński mastodont
Posty: 4047
Rejestracja: 23 czerwca 2009, o 10:40
Imię i nazwisko: Marcin Szermański
Lokalizacja: B-B

Re: Gęstość zadinozaurowienia

Post autor: szerman »

nazuul pisze:Największe dinozaury raczej nie żyły w lasach, ale na terenach bardziej otwartych.
Z tym ostatnim pytaniem to wątpię, żebyś się mylił, bo chyba zawsze jest tak, że drobnicy jest więcej.
Nie wiem, czy podam dobry przykład, ale - przynajmniej w sferze mięsożerców - lwów jest więcej od gepardów i polują w większych grupach.
Piotr B. pisze:Proporcje mięsożerców do roślinożerców reguluje metabolizm mięsożerców, a bezwzględną biomasę mięsożerców, biomasa roślinożerców przy uwzględnieniu tych proporcji.
Przypomniało i się, jak w jednym z odcinków "Jurassici" na Discovery Channel Bob Bakker wspominał o tych proporcjach, które mają niby (o ile dobrze kojarzę) wynosić 1:72 i miały się ustalić w permie czy wcześniej (ale w każdym razie w paleozoiku).
"Mastodon sapiens"

Piotr B.
Karboński antrakozaur
Karboński antrakozaur
Posty: 369
Rejestracja: 15 listopada 2008, o 18:02
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Gęstość zadinozaurowienia

Post autor: Piotr B. »

szerman pisze:
Piotr B. pisze:Proporcje mięsożerców do roślinożerców reguluje metabolizm mięsożerców, a bezwzględną biomasę mięsożerców, biomasa roślinożerców przy uwzględnieniu tych proporcji.
Przypomniało i się, jak w jednym z odcinków "Jurassici" na Discovery Channel Bob Bakker wspominał o tych proporcjach, które mają niby (o ile dobrze kojarzę) wynosić 1:72 i miały się ustalić w permie czy wcześniej (ale w każdym razie w paleozoiku).
Szermanie,

Według nowszych opracowań proporcje te w późnym permie RPA wynoszą 1:24 i są podobne jak na dzisiejszej sawannie afrykańskiej, czyli można powiedzieć, że ustaliły się w późnym paleozoiku. Wspominał o tym Bakker (1975) (przy czym podał nieco wyższe proporcje mięsożerców do roślinożerców), ale to wszystko było w kontekście drapieżników terapsydowych. Badania koprolitów wskazują na szybki metabolizm (tj. krótki czas trawienia bardziej jak u ssaków niż dzisiejszych gadów) u drapieżnych terapsydów (zerknij Smith and Botha-Brink, 2011; Owocki et al., 2012; Bajdek et al., 2015). Jeśli dołożymy do tego termoizolację w postaci owłosienia, przypuszczam, że mamy do czynienia ze zwierzętami w znacznym stopniu endotermicznymi (Bajdek et al., 2015). Sęk w tym, że mowa o fizjologii terapsydowych mięsożerców, podczas gdy ta u roślinożerców (jak bezzębne dicynodony) mogła wyglądać nieco inaczej (Bajdek et al., 2014, 2015). Ten sam problem powinien się odnosić do rozważań o dinozaurach.

Zerknij, jeśli Cię to interesuje, po pierwsze do Bakker (1975), następnie do Bajdek et al. (2015) z odniesieniem do Bakkera.

Bakker, R.T., 1971, Dinosaur physiology and the origin of mammals. Evolution 25, 636–658.

Bakker, R.T., 1975. Dinosaur renaissance. Scientific American 232, 58–78.

Bajdek, P., Owocki, K., Niedźwiedzki, G., 2014. Putative dicynodont coprolites from the Upper Triassic of Poland. Palaeogeogr. Palaeoclimatol. Palaeoecol. 411, 1–17. http://dx.doi.org/10.1016/j.palaeo.2014.06.013

Bajdek, P., Qvarnström, M., Owocki, K., Sulej, T., Sennikov, A. G., Golubev, V. K., Niedźwiedzki, G., 2015. Microbiota and food residues including possible evidence of pre-mammalian hair in Upper Permian coprolites from Russia. Lethaia. http://dx.doi.org/10.1111/let.12156

Owocki, K., Niedźwiedzki, G., Sennikov, A.G., Golubev, V.K., Janiszewska, K., Sulej, T., 2012. Upper Permian vertebrate coprolites from Vyazniki and Gorokhovets, Vyatkian regional stage, Russian Platform. Palaios 27, 867–877. http://dx.doi.org/palo.2012.p12-017r

Smith, R.M.H., Botha-Brink, J., 2011. Morphology and composition of bone-bearing coprolites from the Late Permian Beaufort Group, Karoo Basin, South Africa. Palaeogeogr. Palaeoclimatol. Palaeoecol. 312, 40–53.
Ostatnio zmieniony 17 lutego 2016, o 20:18 przez Piotr B., łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Snarl
Kambryjski trylobit
Kambryjski trylobit
Posty: 35
Rejestracja: 26 grudnia 2014, o 12:23

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Snarl »

1 kilogram mięsożerców na 24 kilo roślinożerców ? To chyba by wskazywało, że mięsożercy nawzajem często się pożerają ? Mi się nawet to 1:72 wydaje ostrożnym szacowaniem. Mnóstwo czasu i energii potrzeba żeby utuczyć roślinożercę.

Myślę, też, że wykształcony dobry węch u dinozaurów też przemawia za stosunkowo niskim zadinozaurzeniem. Taki w kółko jedzący i wydalający wielki roślinożerca musiał intensywnie śmierdzieć, nawet dla ludzkiego powonienia. Zostawiałby dużo śladów i byłby łatwy do wytropienia. No chyba, że ilość współistniejących gatunków była bardzo duża na danym terytorium i węch bardziej był potrzebny do wyszukania samicy niż ofiary. Może też większość ich aktywności przypadała na noc czy poszycie leśne było bardzo gęste.

Ag.Ent
Kredowy tyranozaur
Kredowy tyranozaur
Posty: 2154
Rejestracja: 19 marca 2009, o 20:55
Imię i nazwisko: Tomasz Skawiński
Lokalizacja: Wrocław

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Ag.Ent »

Snarl pisze:Jakoś nie mogę nic na szybko znaleźć o tej mezotermiczności. Regulując tylko nieznacznie temperaturę ciała wobec otoczenia spalały mniej kalorii ? To może pójdźmy jeszcze dalej w "gadzim" kierunku i załóżmy jakąś hibernację/letarg (zwłaszcza chyba byłaby przydatna dla dużych teropodów) ?
Po angielsku możesz znaleźć dużo na Google Scholar (wpisz np. "dinosaur mesothermy").
Hibernacja nie wydaje mi się zbyt prawdopodobna u (większości) dinozaurów - np. niektóre hadrozaury cały rok spędzały w terenach polarnych (Chinsamy et al. 2012), ale nie mówi się w ich kontekście o hibernacji.
Snarl pisze:Jak w ogóle powinienem myśleć o dinozaurach - ile % ptaka ile % gada ? 35ptak:65gad=100% dinozaur to właściwe wyobrażenie ?
Myślę, że niemożliwe jest przeliczanie tego na procenty. W niektórych cechach było im bliżej do ptaków, w innych - do współczesnych gadów. Trzeba też pamiętać, że dinozaury to niezwykle różnorodna grupa, więc nie ma jednej dobrej odpowiedzi na to pytanie.
Utahraptor pisze:
Snarl pisze:Bo rytm dobowy dinozaurów chyba niewiele miał wspólnego z ptakami ? Chyba nawet roślinożerne dinozaury wolały noc na żerowanie?
Generalnie możesz mieć rację.
A mnie wydaje się, że to mało prawdopodobne, by większość dinozaurów była nocna. Wielu roślinożerców zapewne polegało na wzroku, by odróżnić rośliny jadalne od niejadalnych, a wiele celurozaurów było, jak się wydaje, dość kolorowych, więc użytek z tego też byłby głównie w dzień.
Snarl pisze:Co do ich żywienia jeszcze to obawiam się, że rywalizowały o podobny pokarm. (...)
A co do roślinożerców to raczej przejście takiego stada doprowadzałoby do poważnej dewastacji, odczuwalnej przez inne gatunki nawet miesiącami. No chyba, że to możliwe, że rośliny miały wtedy większą wartość kaloryczną niż obecnie ?
Część pewnie konkurowała, ale np. u zauropodów z formacji Morrison różnice w budowie szczęk pozwalały na rozdział nisz ekologicznych.
Co do tych dewastacji, to myślę, że jest w tym sporo prawdy. Takie np. sagowce rosną dość powoli, więc zniszczenie lasu sagowcowego przez stado zauropodów mogło prowadzić do istotnych (cyklicznych?) zmian ekosystemu, zmuszających niektóre zwierzęta do migracji.

Piotr B.
Karboński antrakozaur
Karboński antrakozaur
Posty: 369
Rejestracja: 15 listopada 2008, o 18:02
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Piotr B. »

Snarl pisze:1 kilogram mięsożerców na 24 kilo roślinożerców ? To chyba by wskazywało, że mięsożercy nawzajem często się pożerają ? Mi się nawet to 1:72 wydaje ostrożnym szacowaniem. Mnóstwo czasu i energii potrzeba żeby utuczyć roślinożercę.
Wyraziłem się nieściśle. Zależy, czy mówimy o liczbie osobników, czy o ich masie. Bakker (1975) w istocie napisał "Endothermic mammals and birds, on the other hand, reach a maximum predator-prey biomass ratio of only from 1 to 3 percent-whether they are weasel and mouse or lion and zebra", co jak spojrzeć pasuje do 1:72. Ale to poza tematem.

Edit:

Smith and Botha-Brink (2011) natomiast podają:
"Statistical analyses of the proportions of carnivores to herbivores in the fossil assemblages of the Beaufort Group show a relatively consistent 1:24 ratio (Sidor and Smith, 2007; Nicolas and Rubidge, 2010). This ratio remains constant within any biozone throughout the basin and possibly reflects the original abundance of living populations on the ancient Karoo plains. In this respect, the Beaufort fossil fauna may represent the first fully developed terrestrial ecosystem to have evolved that was of similar structure and complexity as the present savanna grasslands of East Africa (Smith et al., in press)."
Ta publikacja nie traktuje szerzej o proporcjach drapieżników do roślinożerców, ale owszem wnosi istotne informacje na temat fizjologii drapieżników.

Utahraptor
Moderator
Moderator
Posty: 2514
Rejestracja: 22 października 2007, o 18:29

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Utahraptor »

Ag.Ent pisze:A mnie wydaje się, że to mało prawdopodobne, by większość dinozaurów była nocna. Wielu roślinożerców zapewne polegało na wzroku, by odróżnić rośliny jadalne od niejadalnych, a wiele celurozaurów było, jak się wydaje, dość kolorowych, więc użytek z tego też byłby głównie w dzień.
Do takich kaczodziobych nocny tryb życia by nawet pasował. Nie miały one prócz rozmiarów i stadnego trybu życia innych broni przeciwko drapieżnikom. Nie pamiętam jak one wyszły w tamtej analizie, ale może to był ich sposób na bezpieczeństwo, zwłaszcza że mogły wyszukiwać pokarm za pomocą węchu.
Biologia, UW

Awatar użytkownika
szerman
Neogeński mastodont
Neogeński mastodont
Posty: 4047
Rejestracja: 23 czerwca 2009, o 10:40
Imię i nazwisko: Marcin Szermański
Lokalizacja: B-B

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: szerman »

Piotr B. - dzięki za wyjaśnienie :) Tak, jak zaznaczałem, liczby te mogą mi się źle kojarzyć.
"Mastodon sapiens"

Awatar użytkownika
Ti58
Dewoński labiryntodont
Dewoński labiryntodont
Posty: 250
Rejestracja: 8 czerwca 2020, o 21:29
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Gęstość zadinozaurzenia

Post autor: Ti58 »

Suchomim pisze:
16 lutego 2016, o 14:49
No niektóre miały sporo cech ptaków. Na przykład ten:
http://encyklopedia.dinozaury.com/index.php/Anchiornis
Więc zapewne ( jeśli chodzi o tryb życia i zachowania) były bliższe ptakom, ale zapewne zależało to od gatunku.
Zobaczcie Halszkaraptora, baaardzo podobny do ptaka
Anchiornis :)

ODPOWIEDZ